niedziela, 9 listopada 2008

Złote myśli boskiego Silvio


Proszę mi wybaczyć, że dzisiejszy wpis będzie miejscami na poziomie brukowca, ale to nieuniknione, bo pisać będę o premierze Włoch.

Jak już pewnie większość Czytelników słyszała, Berlusconi znowu na pięć minut znalazł się w centrum zainteresowania międzynarodowej opinii publicznej, tym razem z powodu wypowiedzi dotyczącej czarnoskórego prezydenta elekta USA, Baracka „Yes, we can!” Obamy. Boski Silvio, siedząc ramię w ramię ze swoim kumplem Medvedevem, stwierdził, że Obama „Ma wszystko, czego trzeba, żeby stosunki z nim układały się dobrze - jest młody, przystojny i w dodatku opalony.” Następnie zamerdał ogonem, czekając na oklaski, co można obejrzeć na klipie zamieszczonym niżej. W charakterze wstępnego komentarza krzyknę sobie tylko: Niech żyje demokracja! He, he.



Nie była to oczywiście pierwsza wypowiedź boskiego Silvio, która wywołała żywy oddźwięk poza granicami Włoch. Chyba najgłośniejsza była ta, kiedy w Parlamencie Europejskim powiedział do krytykującego go deputowanego niemieckiego: „Panie Schulz, wiem, że we Włoszech jest producent filmowy, który kręci film o nazistowskich obozach koncentracyjnych, zaproponuję Pana do roli kapo, nadaje się Pan znakomicie!”. Innym razem, w czasie otwarcia Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności w Parmie, o który Włochy rywalizowały z Finlandią, żartował, że w negocjacjach z (bardzo mało atrakcyjną) panią prezydent Finlandii Tarją Halonen użył "całego swojego wdzięku playboya", by przekonać ją do lokalizacji urzędu we Włoszech. Finowie nie kryli oburzenia, a włoski ambasador w Helsinkach został wezwany na dywanik tamtejszego ministra spraw zagranicznych. Innym jeszcze razem, na spotkaniu w sprawie europejskiego traktatu konstytucyjnego, opowiadał dowcipy o wyrzucaniu polityków z helikopterów w czasie, gdy czekano na Leszka Millera, który na to spotkanie przyjechał na wózku inwalidzkim, po tym, jak o mały włos nie stracił życia w wypadku śmigłowca.


Szczerze pisząc, do żadnej z osób, które Berlusconi dotknął tymi głupawymi komentarzami nie czuję sympatii – ani do uprawiającego pustosłowie gwiazdora hollywoodzkiego, który będzie prezydentem USA, ani do zarozumiałego niemieckiego socjaldemokraty, ani do sztywnej prezydent Finlandii, a już na pewno nie do tego komunistycznego pieska Millera. Premier oczywiście nie powinien pleść takich rzeczy, ale prywatnie można się trochę cieszyć, że np. ‘dowalił szwabowi’. Poza tym, Berlusconi strasznie wymyśla na komunistów, co też czasem mi się podobało, bo nie mogę znieść resztek fascynacji komunizmem, którą cały czas widać wśród naiwnej włoskiej inteligencji. (Inna sprawa, że widzi tych komunistów wszędzie i opowiada, że jedli dzieci.) Przyznaję więc, że Berlusconi może się wydawać czasem odtrutką na wszechobecną polityczną poprawność. Oto sympatyczny, może prosty, ale swojski włoski chłop, który wali prosto z mostu to, co naprawdę myśli. W dodatku self-made man, miliarder. I takim właśnie wizerunkiem zdobywa sobie serca Włochów.

Wydaje mi się, że problem, do którego zbliżyłem się wyżej, dobrze zdefiniował kiedyś Giorgio Gaber, włoski aktor i piosenkarz, który powiedział, że Berlusconiego jako takiego się nie obawia, natomiast boi się tego Berlusconiego, którego dostrzega w sobie samym („Non temo Berlusconi in sé, temo Berlusconi in me.”). Aby rozprawić się z tym Berlusconim, który potencjalnie tkwi we mnie, przyjrzałem się jego mniej znanym wypowiedziom i stwierdziłem, że jednak jestem czysty, he, he. Wypowiedzi te, pokazujące ogrom głupoty Berlusconiego, przytaczam poniżej. Oczywiście nie mogą one stanowić głównego argumentu oskarżenia przeciw Berlusconiemu. Wystarczy wspomnieć, że jest coś bardzo nie na miejscu w tym, że właściciel olbrzymiego medialnego imperium i najbogatszy człowiek we Włoszech zajmuje również najwyższe stanowisko polityczne w państwie, dysponując w ten sposób władzą, jakiej nie ma chyba nikt w żadnej z ‘dojrzałych’ demokracji. Mimo to, wydaje mi się, że przytoczone cytaty, poza tym, że czasem śmieszą, bardzo dobrze ilustrują, jakim głupcem, pyszałkiem i niebezpiecznym chamem jest ostatecznie Berlusconi. (Przytaczam je razem z wersją oryginalną, więc można sprawdzić moje tłumaczenie.)

* „Papież jest człowiekiem wyjątkowym, każda jego podróż jest jak strzelony gol. Ma taką samą zwycięską ideę jak mój Milan [klub piłkarski, którego B. jest właścicielem], a która jest przecież ideą samego Boga: zwycięstwo Dobra nad Złem.”
("Il papa è un uomo straordinario, ogni suo viaggio è come un goal. Ha la stessa idea vincente del mio Milan, che poi è l'idea di Dio: la vittoria del Bene sul Male", 30 marzo 1994)

* „Martwię się o Ronaldo, trzeba go wysłać do Lourdes.” - O piłkarzu AC Milan.
("Sono preoccupato per Ronaldo, bisogna mandarlo a Lourdes." , 2 dicembre 2007)

* „Mam zbyt wiele szacunku do inteligencji Włochów, żeby myśleć, że jest wśród nich tylu fiutów, którzy mogliby głosować przeciw własnym interesom.”
(“Ho troppa stima dell'intelligenza degli italiani per pensare che ci siano in giro così tanti coglioni che possano votare facendo il proprio disinteresse.", 4 aprile 2006)

* „Gdyby była niezłą dupą, to bym to pamiętał” - O Margaret Thatcher.
(“Se fosse stata una bella gnocca me ne ricorderei.”)

* „Nie ma na światowej scenie politycznej nikogo, kto mógłby się ze mną równać, nikogo, kto by miał moją przeszłość, moją historię. Z punktu widzenia cech osobowości, jeśli jest ktoś, kto ma pewną przewagę, to tym kimś jestem ja. Kiedy siedzę obok tego czy innego prezydenta czy premiera, zawsze jest ktoś, kto chce udowodnić, że jest najlepszy, ale tym kimś nie jestem ja. Moje zalety są poza dyskusją. Moje człowieczeństwo, moja historia, inni mogą sobie tylko o nich pomarzyć. To oni muszą mi udowodnić, że są dobrzy.”
(“Non c'è nessuno sulla scena mondiale che può pretendere di confrontarsi con me, nessuno dei protagonisti della politica che ha il mio passato , che ha la storia che ho io. Da un punto di vista personale se c'è qualcuno che ha una posizione di vantaggio questo qualcuno sono io. Quando mi siedo a fianco di questo o quel premier o capo di stato, c'è sempre qualcuno che vuole dimostrare di essere il più bravo, e questo qualcuno non sono io. La mia bravura è fuori discussione. La mia sostanza umana, la mia storia, gli altri se la sognano. Sono loro che devono dimostrare a me di essere bravi", 8 marzo 2001)

* „Ja jestem Jezusem Chrystusem polityki, cierpliwą ofiarą, znoszę wszystko, poświęcam się dla wszystkich.
("Io sono il Gesu Cristo della politica , una vittima, paziente, sopporto tutto, mi sacrifico per tutti.", 12 febbraio 2006)

* Jeśli umrę jutro, to miałem już w życiu wiele satysfakcji, ale martwię sie o ten kraj.
("Se muoio domani ho già avuto tante soddisfazioni, ma sono preoccupato per il paese", 30 maggio 2001)

* „Było późno, nie byłem śpiący a w telewizji leciały tylko filmy prehistoryczne. Skakałem po kanałach i zatrzymałem się na takim, gdzie oglądało się panienki, które zachęcały do telefonowania. Chciałem zorientować się w sytuacji: ‘Pani pozwoli, na kogo pani będzie głosować 9 i 10 kwietnia?’ Siedem na dziewięć powiedziało, że na Berlusconiego.”
("Era tardi, mi era passato il sonno e in tv c'erano solo film preistorici. Ho fatto zapping in tv e sono finito su un canale dove si vedevano delle signorine che invitavano a telefonare. Ho voluto tastare il polso della situazione: 'Mi consenta, signorina, ma lei il 9 e 10 aprile per chi voterà?'. Sette su nove hanno detto Berlusconi." (2 aprile 2006)

* "Mussolini nigdy nikogo nie zabił: dysydentów wysyłał na wakacje na granicę."
("Mussolini non ha mai ucciso nessuno: gli oppositori li mandava in vacanza al confino." , 4 settembre 2003)

* „Do zbierania zwłok pedalò [duże rowery wodne] są przydatne. Nie słyszałem, aby ktoś się skarżył "“ – odpowiedź na pytanie, dlaczego policja używała tych łodzi do wyławiania zwłok imigrantów.
(„In certi casi i pedalò sono utili. Nessuno (dei cadaveri) si è lamentato”)

W charakterze gwoździa do trumny, choć z pewnym obrzydzeniem, zamieszczam jeszcze jeden klip z Berlusconim w roli głównej (uwaga, drastyczne!).

2 komentarze:

frankreich pisze...

Sam juz nie wiem kogo wole - Berlusconiego czy Mortadele (Prodi),ten drugi przynajmniej traktuje polityke bardziej serio; co to za narod, ktory pozwala zeby od 15 lat rzadzil nim taki gosc.Antek mial racje - "We Wloszech nie ma ludzi inteligentnych, tzn. sa, ale tylko kilku". Olbrzymia fortuna i wladza daje wladze prawie absolutna, strach pomyslec, co by bylo gdyby Wlochy nie byly demokracja. Artykul troche w stylu NCz (sie sie siema siora!)ale czyta sie przyjemnie

A pisze...

Bardzo ciekawe, rzeczywiście czyta się przyjemnie. Berlusconi, łowca koni, jest głupi niesamowicie. Dziwne, że Włosi mu darują np. to porównanie do Jezusa