wtorek, 20 stycznia 2009

Samokrytyka Pokolenia '68


"My, którzy czterdzieści lat temu byliśmy zaangażowani w Mediolanie w Ruch Studencki, mogliśmy zrobić więcej kiedy 16 stycznia 1969 roku czechosłowacki dwudziestolatek Jan Palach zmienił się w żywą pochodnię, żeby zaprotestować przeciw okupacji sowieckiej i stłamszeniu Praskiej Wiosny ". Tak zaczyna się komunikat na specjalnej stronie upamiętniającej ofiarę Palacha utworzonej przez aktywistów protestów z 1968. Kajać się mają za co, bo czterdzieści lat temu nie przejęli się Palachem zupełnie, a nawet dopatrzyli się w jego czynie "przejawów religijnego fanatyzmu" i "sekciarstwa" (słowa Mario Martucci'ego). Ale to ładnie z ich strony, że się kajają
teraz i że wybrali się nawet na wycieczkę do Pragi pod przywództwem jednego z liderów tego towarzystwa Mario Capanny. Lepiej późno niż wcale.

Można by się nawet zacząć obawiać, że włoscy przedstawiciele tzw. Pokolenia '68 zajęci rachunkiem sumienia z powodów dawnych błędów i niedopatrzeń stracili czujność na niesprawiedliwości dziejące się dziś, ale jakże próżne to obawy! Niżej zamieszam zdjęcie z protestu wspomnianego wyżej Mario Capanny z okazji ataku Izreala na Hamas. Capanna wzywał do 'zaprzestania masakry w Gazie'. A, co mi tam, trochę demagogii nie zaszkodzi, więc na konto tych przygłupów wrzucę też antysemickie i popierające Hamas napisy pojawiające się ostatnio w Rzymie, które można obejrzeć tu.


2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Dylandog, bardzo lubie Twoja niepokorna, ale uczciwa i wrazliwa, linie ideologiczna i zawsze z przyjemnoscia czytam Twoje komentarze! Co do bicia sie w piersi wloskich duzych chlopcow, to moze chodzi glownie o podroz do Pragi, w koncu to takie kafkowsko-szwejkowskie miasto - wiekszego szpanu dla zblazowanego zachodniego lewaka dzisiaj nie ma!

Anonimowy pisze...

dziwne, że w ogóle zajmują się Palachem, to inny świat, ale w sumie pozytywny znak