czwartek, 15 stycznia 2009

Ateobusy


Związkowi kierowcy z Genui protestują, bo nie chcą prowadzić autobusów z hasłami kampanii społecznej Związku Ateistów i Agnostyków Racjonalistów brzmiącymi "Zła wiadomość jest taka, że Bóg nie istnieje, a dobra - że go nie potrzebujesz". Włoskie związki zawodowe są zasadniczo bardzo szkodliwe, ale w tym przypadku mają trochę racji. Nie byłoby oczywiście problemu gdyby komunikację autobusową zapewniały prywatne firmy. Jeśli chodzi o samo hasło, to zgadzam się z jego pierwszą częścią, ale z drugą już niekoniecznie:)

Aktualizacja

Pastor parafii ewangelicko-augsburskiej ze Szczyrku postanowił odpowiedzieć na ateistyczne hasła pojawiające się na autobusach w różnych państwach zachodnich, więc namówił prywatnego przewoźnika obsługującego trasy na Podbeskidziu, żeby zamieścił na swoich autobusach takie napisy jak widać na załączonej niżej fotografii. W tym wypadku kontrowersji nie było. Natomiast ktoś złośliwy mógłby zauważyć, że przed podróżą takimi autobusami na wszelki wypadek lepiej się przeżegnać;)




8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Generalnie pomysl z reklama super, ale nie podoba mi sie, ze sformulowana jezykiem, ktory jednak zaklada istnienie boga i wartosci, chociazby takich jak dobro i zlo (dobra wiadomosc, zla wiadomosc). po drugie troche drazni mnie stwierdzenie, ze czlowiek, 'ty', jak sie zglasza do czytelnika autor reklamy, go nie potrzebuje. bo to odejscie od wiary w boga bezposrednio w strone humanizmu, gdzie bogiem jest czlowiek. czlowiek jako stworca samego siebie. osobiscie opowiadam sie za konsekwentym i radykalnym odrzuceniem wszelkiej metafizyki i akceptacje prawdy, ze po prostu jestesmy zwierzetami, czy zeby jeszcze sprawe ograniczyc, kawalkiem kosmicznego pylu. nie ma boga, to nie ma i duszy - koniec i kropka.

Anonimowy pisze...

Jest Bóg, jest dusza, jest moralność, a od zwierząt się różnimy. Taka jest prawda i prawda zwycięży :)

Anonimowy pisze...

Może i zwycięży, ale chciałabym żeby mnie już wtedy robaki zjadały i żeby nikt mnie już nie ciągał po żadnym niebie i piekle, życie na ziemi jest wystarczająco męczące, żadnych więcej wojenek.

dylandog pisze...

No, widzę, że wśród Czytelników są "zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł", jak to pięknie i kompromisowo ujmuje preambuła naszej konstytucji z 1997,he,he. Cieszy mnie to:)

Anonimowy pisze...

no, nie do końca :)
ze piekno nie jest wartoscia uniwersalna zgodzi sie kazdy. wystarczy prownac swoja dziewczyne z dziewczyna kolegi.
ze sprawiedliwoscia tez nie ma problemu - jezeli sa rozne zrodla z ktorych moze sie ta wartosc wywodzic, znaczy ze nie jest uniwersalna.
no i dobro... don't let me even start.

dylandog pisze...

Przecież ja się zgrywałem. Uważam, że formula preambuły, którą nasmarował chyba Mazowiecki, jest encyklopedycznym wręcz przykładem zgniłego kompromisu.

Anonimowy pisze...

tak, to mazowiecki, ten co ostatnio zginal w wypadku.

dylandog pisze...

Anonimowy, tym razem przegiąłeś - ale będziesz się smażyć!