
Związkowi kierowcy z Genui protestują, bo nie chcą prowadzić autobusów z hasłami kampanii społecznej Związku Ateistów i Agnostyków Racjonalistów brzmiącymi "Zła wiadomość jest taka, że Bóg nie istnieje, a dobra - że go nie potrzebujesz". Włoskie związki zawodowe są zasadniczo bardzo szkodliwe, ale w tym przypadku mają trochę racji. Nie byłoby oczywiście problemu gdyby komunikację autobusową zapewniały prywatne firmy. Jeśli chodzi o samo hasło, to zgadzam się z jego pierwszą częścią, ale z drugą już niekoniecznie:)
Aktualizacja
Pastor parafii ewangelicko-augsburskiej ze Szczyrku postanowił odpowiedzieć na ateistyczne hasła pojawiające się na autobusach w różnych państwach zachodnich, więc namówił prywatnego przewoźnika obsługującego trasy na Podbeskidziu, żeby zamieścił na swoich autobusach takie napisy jak widać na załączonej niżej fotografii. W tym wypadku kontrowersji nie było. Natomiast ktoś złośliwy mógłby zauważyć, że przed podróżą takimi autobusami na wszelki wypadek lepiej się przeżegnać;)

8 komentarzy:
Generalnie pomysl z reklama super, ale nie podoba mi sie, ze sformulowana jezykiem, ktory jednak zaklada istnienie boga i wartosci, chociazby takich jak dobro i zlo (dobra wiadomosc, zla wiadomosc). po drugie troche drazni mnie stwierdzenie, ze czlowiek, 'ty', jak sie zglasza do czytelnika autor reklamy, go nie potrzebuje. bo to odejscie od wiary w boga bezposrednio w strone humanizmu, gdzie bogiem jest czlowiek. czlowiek jako stworca samego siebie. osobiscie opowiadam sie za konsekwentym i radykalnym odrzuceniem wszelkiej metafizyki i akceptacje prawdy, ze po prostu jestesmy zwierzetami, czy zeby jeszcze sprawe ograniczyc, kawalkiem kosmicznego pylu. nie ma boga, to nie ma i duszy - koniec i kropka.
Jest Bóg, jest dusza, jest moralność, a od zwierząt się różnimy. Taka jest prawda i prawda zwycięży :)
Może i zwycięży, ale chciałabym żeby mnie już wtedy robaki zjadały i żeby nikt mnie już nie ciągał po żadnym niebie i piekle, życie na ziemi jest wystarczająco męczące, żadnych więcej wojenek.
No, widzę, że wśród Czytelników są "zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł", jak to pięknie i kompromisowo ujmuje preambuła naszej konstytucji z 1997,he,he. Cieszy mnie to:)
no, nie do końca :)
ze piekno nie jest wartoscia uniwersalna zgodzi sie kazdy. wystarczy prownac swoja dziewczyne z dziewczyna kolegi.
ze sprawiedliwoscia tez nie ma problemu - jezeli sa rozne zrodla z ktorych moze sie ta wartosc wywodzic, znaczy ze nie jest uniwersalna.
no i dobro... don't let me even start.
Przecież ja się zgrywałem. Uważam, że formula preambuły, którą nasmarował chyba Mazowiecki, jest encyklopedycznym wręcz przykładem zgniłego kompromisu.
tak, to mazowiecki, ten co ostatnio zginal w wypadku.
Anonimowy, tym razem przegiąłeś - ale będziesz się smażyć!
Prześlij komentarz